Malinowy mus do ciała-ZRÓB TO SAMA

Nawilżanie skóry całego ciała powinno być jednym z podstawowym elementów codziennej pielęgnacji i warto starannie dobierać składniki, aby nasza skóra była odżywiona i gładka. Jednym z najlepszych i najbardziej uniwersalnym naturalnym składnikiem, który możemy wykorzystać jest masło shea i to właśnie na jego bazie stworzyłam puszysty mus do ciała z dodatkiem oleju z pestek malin.




Masło shea jest składnikiem o szerokim zastosowaniu i wielu właściwościach. Odżywia, nawilża i regeneruje skórę, działa ochronnie i natłuszczająco. Zawiera witaminy A i E, łagodzi podrażnienia i nadaję się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry – nawet tej ze skłonnością do alergii czy trądzikowej. W musie znajdziemy też inne oleje dobroczynnie wpływające na kondycję naszej skóry: olej migdałowy, olej jojoba i olej z pestek malin, który działa przeciwzmarszczkowo, przeciwzapalnie i jest naturalnym filtrem UV, ponadto ma naturalne działanie konserwujące.

SKŁAD MOJEGO MUSU MALINOWEGO:

    • 75% masło shea, KLIK
    • 10% olej migdałowy, KLIK
    • 5% olej z pestek malin, KLIK
    • 5% olej jojoba, KLIK
    • 2% gliceryna, KLIK
    • 3% alkohol cetylowy, KLIK
    • olejek eteryczny opcjonalnie, KLIK
    • pudełeczka apteczne, KLIK

      Wykonanie:

      Odmierzamy odpowiednią ilość masła shea i alkoholu cetylowego i razem rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W między czasie odmierzamy i mieszamy razem wszystko oprócz gliceryny i olejku eterycznego. Kiedy shea się rozpuści zaczynamy mieszać spieniaczem do mleka dodając przygotowane oleje. Teraz zaczyna się kombinacja, aby otrzymać konsystencję musu - intensywnie miksujemy oleje przez jakiś czas po czym wkładamy do zamrażarki na dwie minutki, wyciągamy i znowu miksujemy i tak powtarzamy kilka razy aż zrobi nam się masełko, które ciężko będzie już miksować. Kiedy oleje będą już przestudzone, ale jeszcze wciąż płynne dodajemy odmierzoną glicerynę.



      Przepis trochę został zmodyfikowany, jednak zapraszam do oryginalnego wpisu: TUTAJ

      Autorka zdjęć i tekstu
      Lady Cosme
      http://lady-cosme.blogspot.com


      Komentarze

      1. Niestety nie ma czegoś takiego jak malinowy olejek eteryczny ( wielka szkoda, prawda ;) ). W ogóle olejki eteryczne z owoców, poza skórkami cytrusów, nie są wyciskane ani destylowane. Musiałaś użyć olejku zapachowego, sprawdź proszę na opakowaniu.

        OdpowiedzUsuń

      Publikowanie komentarza